Ogromna zapaść Kamila Glika! Takich problemów jeszcze w karierze nie miał

Czy Kamil Glik wróci jeszcze w tym sezonie do swojej najwyższej formy?

Słaby Glik

Francuskie media surowo oceniają grę Kamila Glika w meczu Monaco z FC Porto. Choć Polak strzelił gola z rzutu karnego, to jego drużyna przegrała aż 2:5. Wiosną w europejskich pucharach już jej nie zobaczymy. Monaco w sześciu meczach fazy grupowej straciło aż piętnaście goli. Wiele z nich obciąża konto defensywy Monaco i indywidualnie Kamila Glika. Słabą grę Polaka w ostatnim meczu fazy grupowej punktuje portal maxifoot.fr. Jego dziennikarze ocenili Polaka na 3 (skala 1-10). "Od kilku tygodni jest cieniem samego siebie. Przy drugim golu łatwo dał się ograć Aboubakarowi. Powinien dostać kartkę za faul na Brahimim. Na pocieszenie strzelił gola z rzutu karnego" - komentuje redakcja. Serwis Hommedumatch.fr potraktował reprezentanta Polski trochę łagodniej. Jego grę ocenił na 5 (skala 1-10). "Był równie słaby, co jego partner z środka obrony. Ociężały i mniej zdecydowany, tylko gol ratuje jego występ" - czytamy w uzasadnieniu.

Czy Kamil Glik wróci jeszcze w tym sezonie do swojej najwyższej formy?


Zagłosuj, żeby zobaczyć wyniki

Liczba oddanych głosów: 464

  • 2017.12.07
  • Źródło: Maxifoot


Właśnie to świadczy o sile reprezentacji Polski! Glik wie, co mówi!

Właśnie to świadczy o sile reprezentacji Polski! Glik wie, co mówi!

Glik zadowolony z występu

Kamil Glik, obrońca reprezentacji Polski, był zadowolony z gry swoich kolegów w meczu towarzyskim z Urugwajem. - To był eksperyment dla nas wszystkich: nowe ustawienie, nowe personalia. Poza tym graliśmy z drużyną cały czas ze światowego topu. Biorąc to pod uwagę, remis ze wskazaniem na nas jest dobrym wynikiem - ocenił zawodnik. - Ten system znam, grałem w nim kilka lat we Włoszech, więc nie byłą to dla mnie jakaś wielka nowość. Było to nowe doświadczenie, bo naszym koronnym ustawieniem jest gra czwórką w obronie - dodał Glik. Reprezentacja Polski wystąpiła bez Roberta Lewandowskiego. Jak poradził sobie zastępujący go Kamil Wilczek? - To był jego pierwszy występ od początku meczu, więc na pewno pojawiły się dodatkowe emocje. Miał 1-2 dobre sytuacje, żeby strzelić bramkę. Na pewno nie jest łatwo zastąpić Roberta, ale Kamil dał z siebie "maksa" i starał się, by zostać w tej reprezentacji jak najdłużej. To świadczy naszej o sile drużyny, że mimo wszystko radzi sobie bez takiego zawodnika jak Robert - podkreślił polski obrońca.

  • 2017.11.11
  • Źródło: własne