Buffon dalej wywołuje kontrowersje po meczu z Realem! "Mogę nawet zniszczyć własną reputację"

Buffon dalej wywołuje kontrowersje po meczu z Realem! "Mogę nawet zniszczyć własną reputację"

Kolejne słowa Buffona

Gianluigi Buffon wypowiedział się na temat swojej reakcji podczas meczu z Realem Madryt, a także odniósł się do swoich słów po spotkaniu. Włoch nie zamierza za nic przepraszać. Legendarny golkiper wyleciał z boiska, po tym jak sędzia podyktował rzut karny przeciwko jego drużynie w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Po meczu bramkarz Juventusu nie przebierał w słowach, krytykując arbitra Michaela Olivera. - Nie mam za co przepraszać, ponieważ jestem człowiekiem, który wkłada pasję, uczucia i sportową złość w to, co robi - stwierdził Buffon cytowany przez serwis football-italia.net. - Można mówić dobrze i źle, moje słowa mogły wydawać się przesadzone, ale taki już jestem. Jestem Gigi Buffon. Te słowa padły półtorej godziny po meczu, więc wiadomo, że wtedy emocje i myśli są silne. Ale to słowa człowieka, który nie będzie ukrywał niczego pod zasłoną hipokryzji. Wtedy powiedziałem wszystko, co mi leżało na sercu. Koniec historii - zaznaczył. - W takim momencie nie możesz prosić człowieka, która tak mocno żyje tym sportem, by był wyważony, ponieważ nawet jeśli przesadziłem, to wciąż były to logiczne przemyślenia. Powiedziałbym to jeszcze raz. Być może użyłbym innych słów, mniej dosadnych, ale przekaz byłby ten sam i będę tego bronić - podkreślił stanowczo golkiper "Starej Damy". - Nawet jeśli przesadziłem, w tym co powiedziałem, to ciągle uważam, że nie powinien był dyktować karnego. Bardziej doświadczony sędzia, by tego nie zrobił i nie stałby się bohaterem tego spotkania. Pozwoliłby grać dalej i rozstrzygnąć wszystko w dogrywce, by to wydarzenia na boisku przemówiły - dodał Włoch. - Koniec końców nie jestem na niego zły, nie mam do niego żalu. Wszystko skończyło się w Madrycie, a wypowiadałem się wtedy na gorąco. Czułem się oszukany. Nie rezultatem, ale całym tym wieczorem. To wieczór, który już nigdy się nie powtórzy. Mogliśmy zapisać się w historii, a nasz powrót razem z tym czego dokonała Roma, byłby niesamowity - ocenił. - Jestem Juventino, jestem Włochem i zależy mi na włoskim futbolu. Widząc powrót Romy, namiętnie im kibicowałem. Widząc potem, jak Juve odrabia straty w Madrycie, emocje wzięły górę, to było bezcenne. Przegrałem wiele ważniejszych meczów, lecz ten pojedynek mógł być jednym z najbardziej ekscytujących w mojej karierze - przyznał. - To nie była sytuacja, w której możesz powiedzieć, że to był z całą pewnością rzut karny. Nie mówię również, że go nie było. To była po prostu bardzo wątpliwa sytuacja. Na dwadzieścia sekund przed końcem, tak wątpliwa sytuacja, nie może być wystarczająca dla arbitra, by podjąć decyzję zmieniającą wszystko - powiedział Buffon. - Dajcie mi chociaż prawo do obrony moich kolegów z drużyny, tych pięciu tysięcy fanów, którzy byli na Santiago Bernabeu. Być może nie czyniłem tego w najlepszy sposób, ale czułem, że tak muszę. Musiałem to wyrzucić z siebie, nawet niszcząc własną reputację - zakończył.

  • 2018.04.17
  • Źródło: Twitter


Szymon Marciniak poprowadzi półfinał Ligi Mistrzów? UEFA go wybrała!

Szymon Marciniak poprowadzi półfinał Ligi Mistrzów? UEFA go wybrała!

Marciniak nominowany

Szymon Marciniak poprowadzi jeden z rewanżowych meczów półfinałowych Ligi Mistrzów lub Ligi Europy - informuje portal "Łączy nas piłka". Komisja Sędziowska UEFA zadecydowała, że polski arbiter wraz ze swoimi asystentami poprowadzą któreś z półfinałowych starć Ligi Mistrzów albo Ligi Europy. Decyzja, który to będzie konkretnie z meczów, zostanie podjęta w piątek, 27 kwietnia. Przypomnijmy, że w półfinałach Ligi Mistrzów Bayern Monachium zmierzy się z Realem Madryt, a Liverpool zagra z AS Romą. Pierwsze spotkania zostaną rozegrane 24 i 25 kwietnia, rewanże natomiast 1 i 2 maja. W Lidze Europy Atletico Madryt podejmie Arsenal, drugą parę tworzą zaś Red Bull Salzburg i Olympique Marsylia. Pierwsze pojedynki odbędą się 26 kwietnia, a rewanże 3 maja.

  • 2018.04.17
  • Źródło: Twitter

Ludzie hejtują Real, bo im zazdroszczą? To, co zrobił Real "boli ludzi"

Ludzie hejtują Real, bo im zazdroszczą? To, co zrobił Real "boli ludzi"

Zdanie Vazqueza

Lucas Vazquez twierdzi, że negatywne komentarze pod adresem Realu Madryt są spowodowane zazdrością. Zawodnik przyznał też, że sprawa rzutu karnego w meczu z Juventusem jest bardziej komentowany w Hiszpanii niż we Włoszech. - Ludzi boli, że jesteśmy w półfinale Ligi Mistrzów ósmy raz z rzędu - powiedział zawodnik "Królewskich" w wywiadzie po wczorajszym meczu ligowym z Malagą. - To wzbudza zazdrość, z którą musimy nauczyć się żyć. Wiele ludzi cieszy się, gdy spotka nas nieszczęście. Vazquez nie ma wątpliwości, że decyzja sędziego o rzucie karnym w meczu z Juventusem była jak najbardziej prawidłowa. Zawodnik jest przekonany, że Benatia go sfaulował. - To był karny, to jasne - stwierdził. - O tym karnym więcej się mówi w Hiszpanii niż we Włoszech.

  • 2018.04.17
  • Źródło: Twitter