Były prezes krytykuje Real Madryt. Przez tę sytuację cierpi Cristiano Ronaldo

Myślisz, że Real Madryt poważnie myśli o wymianie Ronaldo na Neymara?

Calderon o sytuacji w klubie

W nocy z soboty na niedzielę radio SER poinformowało, że główna letnia operacja Realu ma oprzeć się na wymianie Cristiano na Neymara. Dodano, że działacze uważają, iż cykl Portugalczyka w Madrycie dobiega końca. Te rewelacje ostro skomentował na Twitterze były prezes klubu Ramón Calderón. – Wypuszczanie informacji, że jesteś gotowy wymienić Cristiano na Neymara, by przykryć kryzys i niezadowolenie, to najnowsza głupota, która tylko może zaszkodzić drużynie. Zostaje wciąż wiele ważnych meczów i nie wydaje się inteligentne obwinianie o to wszystko jedynego, który może wyciągnąć nas z tej sytuacji. – Przez operację z Kepą i głupie wypuszczenie informacji o wymianie Cristiano na Neymara osiąga się tylko wkurzenie 2 kluczowych zawodników dla ekipy: bramkarza i strzelca. Jak to się mówi, to może zaszkodzić tylko Realowi. Cristiano na pewno poprosi teraz o wytłumaczenie i zdementowanie tej wiadomości.

Myślisz, że Real Madryt poważnie myśli o wymianie Ronaldo na Neymara?


Zagłosuj, żeby zobaczyć wyniki

Liczba oddanych głosów: 423

  • 2018.01.15
  • Źródło: Twitter

Pochettino zastąpi Zidane'a w Realu? Trener Tottenhamu zabrał głos!

Pochettino zastąpi Zidane'a w Realu? Trener Tottenhamu zabrał głos!

Nie myśli o przyszłości

"W Madrycie chcą Pochettino? Ja jestem zadowolony z tego, gdzie jestem, a futbol zaprowadzi mnie tam, gdzie zechce. Jeden z moich mentorów mówił mi, żeby za dużo nie myślał o przyszłości i cieszył się teraźniejszością, będąc odpowiedzialnym i profesjonalnym. To on powtarzał, żeby pozwolić się prowadzić futbolowi" - Mauricio Pochettino.

  • 2018.01.15
  • Źródło: Onda Cero


Znaleziono winnych kryzysu Realu Madryt! A więc wszystko jest jasne, tutaj leży problem

Znaleziono winnych kryzysu Realu Madryt! A więc wszystko jest jasne, tutaj leży problem

Zwodnicy

Alarm podniesiono już dawno temu, ale teraz syrena zawyła z maksymalną głośnością. Mecz z Villarrealem, chociaż pokazano lepszą grę i odpowiednie nastawienie, wywołał wręcz oburzenie u działaczy, którzy wciąż szukają przyczyn kryzysu, pisze MARCA. W klubie zgadzają z większością kibiców, którzy jako winnych wskazują piłkarzy. Pomimo tego działacze chcą przekazywać na zewnątrz spokój. To jedyny sposób do powrotu na odpowiednią drogę, ale od kilku tygodni ich zdaniem zachowania indywidualne są ponad zespołem i działają na jego szkodę. Królewscy są bardzo zaniepokojeni boiskowymi gestami, w których widać zniechęcenie, odpuszczanie, a nawet otwarte krytykowanie zagrań kolegów. Ich zdaniem reakcja zawodników na ostatnią serię wyników jest poniżej tego, czego wymaga się w Realu Madryt. Co więcej, działacze czują się rozczarowani także z powodu tego, że przez ostatnie lata przedłużyli większość kontraktów w pierwszym zespole, by dać ekipie stabilizację, o którą prosiła. Dzisiaj nie ma po niej ani śladu, a drużyna nie reaguje tak, jak oczekuje tego klub. Analiza prowadzi do stwierdzeń, że na obecny stan rzeczy złożyły się szeroka strefa komfortu, brak głodu wygrywania i gorsza forma fizyczna. Głównymi odpowiedzialnymi mają być piłkarze i sternicy od nich oczekują zdecydowanej poprawy.

  • 2018.01.15
  • Źródło: MARCA

Saga z Alexisem Sanchezem dobiega końca! Wszystko rozstrzygnie się...

Saga z Alexisem Sanchezem dobiega końca! Wszystko rozstrzygnie się...

48 godzin

Alexis Sanchez nie znalazł się w kadrze Arsenalu na niedzielny mecz z Bournemouth. Po zakończonym spotkaniu Arsene Wenger opowiedział o sytuacji Chilijczyka w zespole "Kanonierów". Kontrakt Sancheza z Arsenalem wygasa po zakończeniu sezonu. Jego ewentualny transfer ma zostać potwierdzony w ciągu najbliższych dni. - Wszystko rozstrzygnie się w ciągu 48 godzin. To dla niego trudne, bo jest teraz w zawieszeniu - powiedział Wenger. - Jeśli on odejdzie, będziemy musieli znaleźć dla niego następcę. Jak było widać w ostatnim spotkaniu, potrzebujemy klasowych zawodników - dodał. Wenger jednak nie przesądza, że sytuacja Sancheza zakończy się transferem. - Czy na pewno odejdzie? Nie wiem. Trwa okienko transferowe i staramy się korzystać z graczy, którzy koncentrują się wyłącznie na grze w klubie - podkreślił Francuz.

  • 2018.01.15
  • Źródło: Twitter

David de Gea nie dla Realu. Hiszpan podpisze nową umowę!

Czy David de Gea powinien podpisać nowy kontrakt z Manchesterem?

Zaoferują kontrakt

Manchester United chce zatrzymać Davida De Geę. Jose Mourinho zapowiedział, że hiszpański bramkarz wkrótce otrzyma ofertę nowej umowy. Obecny kontrakt De Gei obowiązuje do końca czerwca 2019 roku. Zapisano w nim opcję przedłużenia na kolejne 12 miesięcy. Dla Manchesteru United to jednak za mało - chce już teraz zapewnić sobie dłuższe usługi swojego bramkarza. - To oczywiste, że chcemy go zatrzymać na dłużej. Zaoferujemy mu kontrakt, który będzie obowiązywał znacznie dłużej niż jego obecna umowa - mówi Mourinho. De Gea w tym sezonie wystąpił w 27 meczach Manchesteru United. Puścił w nich dziewiętnaście goli. W piętnastu spotkaniach zachował czyste konto.

Czy David de Gea powinien podpisać nowy kontrakt z Manchesterem?


Zagłosuj, żeby zobaczyć wyniki

Liczba oddanych głosów: 124

  • 2018.01.15
  • Źródło: goal.com

Rozemocjonowany Jurgen Klopp przeklina na wizji po zwycięstwie nad Manchesterem City!

Rozemocjonowany Jurgen Klopp przeklina na wizji po zwycięstwie nad Manchesterem City!

Nie krył emocji

Liverpool po niesamowitym meczu wygrał z Manchesterem City 4:3. Emocji długo nie mógł opanować Juergen Klopp. Podekscytowany Niemiec rzucił przekleństwem podczas telewizyjnego wywiadu na żywo. Liverpool jest pierwszą drużyną z ligi angielskiej, która w tym sezonie pokonała Manchester City. "The Reds" dokonali tego w niesamowitych okolicznościach. Choć po doskonałym fragmencie drugiej połowy prowadzili już 4:1, to musieli drżeć o zwycięstwo aż do ostatniego gwizdka sędziego. Tuż przed końcem meczu świetną okazję do zdobycia gola miał Sergio Aguero. - Można patrzeć na ten mecz w różny sposób. Jako menedżer powiem, że mogliśmy zrobić lepiej to, czy tamto. Można też spojrzeć na to wszystko jako kibic. "Co to, k..., było?! Niewiarygodne..." - skomentował Klopp w amerykańskiej telewizji NBC. Gdy jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę, że Niemiec powinien przeprosić widzów za użycie przekleństwa, ten szybko zripostował. - Myślałem, że w Ameryce to jest ok, a tylko w Anglii nie - tłumaczył się charyzmatyczny szkoleniowiec, który udzielał wywiadu akurat amerykańskiej telewizji.

  • 2018.01.15
  • Źródło: Twitter