Gerard Pique przeprowadził wywiad z... Neymarem. Zobaczcie o co go zapytał

Gerard Pique przeprowadził wywiad z... Neymarem. Zobaczcie o co go zapytał

Neymar o mundialu w Brazylii

Gerard Pique rozpoczął współpracę z portalem "The Players Tribune". W jej ramach zawodnik Barcelony prowadzi własny program, w którym przepytuje osobistości świata sportu. Pierwszym gościem Hiszpana był Neymar. Rozmowa między zawodnikami miała charakter swobodnej pogawędki pełnej żartów i wspomnień. Neymar wrócił do mundialu w Brazylii, gdy doznał kontuzji, która wykluczyła go z turnieju. - Doświadczyłem wiele złych momentów, ale chyba wybiorę kontuzję, ze względu na to co działo się wówczas przez cały tydzień. Siedziałem w domu i płakałem, moja mama i tata również, znajomi, dalsza rodzina… To było dla mnie najgorsze - powiedział. Neymar ucierpiał podczas spotkania z Kolumbią, gdy został brutalnie potraktowany przez Zunigę. - Gdy mnie zaatakował, od razu chciałem wstać. Bardzo mnie bolało. Moja głowa leżała na ziemi, słyszałem Marcelo mówiącego: „O nie, wezwijcie lekarzy”. Nie  mogłem samodzielnie podnieść nóg, poruszyć nimi. Doktor zabrał mnie i zacząłem płakać - dodał. Brazylijczyk od razu został przewieziony do szpitala, gdzie przeprowadzono wszystkie niezbędne badania.- Lekarz powiedział: "Mam dla ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą. Zła jest taka, że nie zagrasz już na mundialu, ten turniej się dla Ciebie zakończył. Dobra jest taka, że będziesz mógł chodzić, ale gdybyś został uderzony 2 cm dalej... wtedy już nigdy byś nie zagrał" - wspominał Neymar. - Tamten mundial… Hmm… Jedno słowo… Spieprzony. Trudno znaleźć więcej słów. Wiesz, wolałbym uczestniczyć w tym 1:7 niż odnieść kontuzję - zakończył zawodnik PSG.

  • 2017.12.28
  • Źródło: The Players Tribune

Była gwiazda piłki zostanie prezydentem! To pierwszy taki przypadek w historii

Była gwiazda piłki zostanie prezydentem! To pierwszy taki przypadek w historii

Weah prezydentem

Jedyny w historii zdobywca "Złotej Piłki" z Afryki, George Weah zostanie prezydentem Liberii. To pierwszy przypadek w historii, że były piłkarz obejmie tę funkcję. Weah w przeszłości grał w takich klubach jak AC Milan, Paris Saint-Germain czy też Chelsea. W 1995 roku został pierwszym piłkarzem z Afryki, który zdobył "Złotą Piłkę". Na karierę polityczną zdecydował się w latach 90-tych, kiedy to namówił go na to Nelson Mandela. Pierwszy raz wystartował w wyborach prezydenckich w 2005 roku. Przegrał wtedy z Ellen Johnson Sirleaf, która była pierwszą kobietą na tym stanowisku w Afryce. Nie poddał się jednak, zdał maturę, skończył studia w Miami i po raz kolejny spróbował swoich sił w polityce. W 2014 jako lider największej opozycyjnej partii został wybranym na senatora. Mimo, że nadal liczone są głosy po ostatnim głosowaniu, to niemal pewne jest, iż Weah zostanie wybrany prezydentem. Po przeliczeniu ponad połowy głosów były piłkarz ma na swoim koncie prawie 70 procent poparcia. Przed nim trudne zadanie. Liberia przez lata szargana była konfliktami, wojnami domowymi czy też brutalnymi dyktaturami. Obecnie jest to jedno z najbiedniejszych państw świata. Weah, który kawał swojego życia spędził w Europie oraz USA będzie musiał sprostać wielu problemom, które nawiedzają ten kraj.

  • 2017.12.28
  • Źródło: Polsat Sport

Szczere wyznanie Bońka - powiedział ile zarabiał, gdy grał w Juventusie. Teraz to wygląda jak żart

Szczere wyznanie Bońka - powiedział ile zarabiał, gdy grał w Juventusie. Teraz to wygląda jak żart

Kasa prezesa

Zbigniew Boniek udzielił obszernego wywiadu magazynowi "Esquire". Prezes PZPN opowiedział m.in. o swoich zarobkach w czasie piłkarskiej kariery. Boniek nie ukrywa, że jego zarobki, gdy był piłkarzem, w dzisiejszych realiach wydają się względnie niskie. - Nie zrobiłem pieniędzy na piłce. W Juventusie zarabiałem odpowiednik dzisiejszych dwustu tysięcy euro rocznie. To był wówczas drugi najwyższy kontrakt w Turynie. Oczywiście odchodziło wiele kosztów: mieszkanie, samochód, duża część wyżywienia -  przyznał Boniek. Był piłkarz Juventusu uważa, że gdyby dziś robił karierę na boisku, zarobiłby dużo więcej. - Wtedy nie było takiej przepaści między piłkarzem a zwykłym człowiekiem. Dostawałem mniej więcej cztery razy tyle, co przeciętny obywatel. Dzisiaj pewnie zarabiałbym dziesięć milionów euro rocznie - dodał.

  • 2017.12.28
  • Źródło: Esquire

Barcelona może tylko marzyć. Atletico nie sprzeda im Griezmanna

Barcelona może tylko marzyć. Atletico nie sprzeda im Griezmanna

Zostanie

Atletico Madryt chce zatrzymać Antoine'a Griezmanna. Miguel Angel Gil Marin, dyrektor wykonawczy klubu, jest przekonany, że reprezentant Francji nie opuści Madrytu przed końcem sezonu. Griezmann od dłuższego czasu budzi zainteresowanie Manchesteru United. Do walki o Francuza ostatnio wkroczyła też Barcelona. - Nie chcemy sprzedawać Griezmanna ani teraz, ani latem. To dla nas bardzo ważny piłkarz. Rozwinął się w Atletico, a cały klub razem z nim. Chcemy to kontynuować - mówi Gil Marin. - Poprzedniego lata wykonaliśmy duży wysiłek, by zatrzymać go w klubie. W przyszłym roku zrobimy to samo. Decyzja w sprawie jego transferu nie należy do nas, ale na pewno nie odejdzie przed końcem sezonu. Klauzula odejścia w jego kontrakcie do 1. lipca wynosi 200 mln euro - dodał działacz Atletico.

  • 2017.12.28
  • Źródło: AS