Zwrot o 180 stopni w sprawie Cristiano Ronaldo! A miało być zupełnie inaczej!

Czy Twoim zdaniem Cristiano Ronaldo powinien zostać w Realu Madryt?

Gotowy, by zostać

Cristiano Ronaldo jako jeden z pierwszych potrafił pokazać twarz po klęsce z Leganés. W czwartek rano stanął w obronie kolegów z zespołu, wrzucając na Twittera wpis o treści: „Odwagi koledzy. Odwagi madridistas. Przed nami do wygrania wciąż wiele bitew”. Faktem jest, że Portugalczyk myślał o zakończeniu swojego etapu w stolicy Hiszpanii, jednak w ostatnich dniach postanowił otworzyć się na dialog nim definitywnie zamknie za sobą drzwi. Ronaldo pisał o bitwach do wygrania i wciąż w to wierzy. Wie, że znajduje się w najlepszym możliwym miejscu, a poza Madrytem wcale nie będzie mu lepiej. Najpierw chce jednak rozwiązać niektóre kwestie, które mu się nie podobają i względem których klub jego zdaniem nie przywiązuje należytej uwagi. Gdy latem gwiazdor Królewskich musiał stawić się w sądzie, miał w planach opuścić Santiago Bernabéu. Sprytne działanie Florentino zdołało jednak temu zapobiec. Kilka dni później Cristiano odepchnął arbitra w Superpucharze Hiszpanii, za co dostał pięć spotkań zawieszenia. Czuł się wówczas niedostatecznie chroniony przez klub. Teraz jednak zdał sobie sprawę, że stawianie się za drużyną przynosi również wymierne korzyści na płaszczyźnie indywidualnej. Na dziś dzień Real Madryt i Cristiano Ronaldo wzajemnie się potrzebują. Sytuacja nie sprzyja podnoszeniu ciśnienia w i tak nieciekawym położeniu Los Blancos. W maju powinno dojść do spotkania, podczas którego zostaną poruszone stanowiące kość niezgody tematy. Tak czy inaczej, obie strony są świadome, że nie ma aż tylu ofert i drużyn będących w stanie sprostać wymaganiom finansowym i sportowym CR7. Zawodnik musi zrozumieć, że nie może prosić o kontrakt podobny jak ten Neymara czy Messiego, w klubie zaś powinni przestać patrzeć na jego metrykę urodzenia, co tak bardzo mu się nie podoba.

Czy Twoim zdaniem Cristiano Ronaldo powinien zostać w Realu Madryt?


Zagłosuj, żeby zobaczyć wyniki

Liczba oddanych głosów: 765

  • 2018.01.27
  • Źródło: MARCA


Afera po meczu Barcelony! Pique w centrum zamieszania!

Afera po meczu Barcelony! Pique w centrum zamieszania!

Obrazili przeciwnika?

W środę Barcelona wyeliminowała Espanyol z Pucharu Króla. Napięcie między klubami jednak nie ustało. Działacze Espanyolu zgłosili wypowiedzi piłkarzy rywala do Komisji Przeciwko Przemocy. Po rewanżowym meczu obu drużyn Pique powiedział o rywalu nie "Espanyol de Barcelona", lecz "Espanyol de Cornella". Te słowa oburzyły działaczy klubu ze stolicy Katalonii. - Uważamy, że komentarze obrażające jakiekolwiek z miast, takie jak te wygłoszone przez pana Pique w stosunku do Cornella, niebezpiecznie zbliżają się do ksenofobii. W ten sposób wokół piłki nożnej powstaje przemoc i nietolerancja - czytamy w oświadczeniu Espanyolu. Konsekwencje za swoje słowa może ponieść też Sergio Busquets. - Espanyol po pierwszym meczu świętował, jakby już awansował, ale dwumecz trwa 180 minut. Umieściliśmy wszystko na swoim miejscu - powiedział pomocnik Barcelony. Szefom Espanyolu nie spodobało się ostatnie zdanie. Ich zdaniem jest sprzeczne z duchem sportu i zasadami fair play. - Z niezrozumiałych względów krytykował, że nasz zespół świętował zwycięstwo z drużyną, której zawodnicy zarabiają najwięcej na świecie - napisano w komunikacie klubu.

  • 2018.01.27
  • Źródło: Sport.es