Real Madryt obserwuje gwiazdę Premier League. To może być transferowy hit

Real Madryt obserwuje gwiazdę Premier League. To może być transferowy hit

Salah trafi do Madrytu?

Mohamed Salah świetnie spisuje się w barwach Liverpoolu. Egipcjanin, który do Anglii trafiły z AS Roma, strzelił dwanaście goli dla The Reds w Premier League. To czyni go zarazem najskuteczniejszym graczem w rozgrywkach. Nic dziwnego, że w europejskiej prasie powoli coraz więcej pisze się o zainteresowaniu klubów ze światowej czołówki, w tym Realu Madryt. Plotki potwierdza selekcjoner Faraonów, Héctor Cúper, kibicom La Liga znany dobrze z prowadzenia Valencii na przełomie wieków. Spostrzeżeniami w tej sprawie podzielił się z ON Sports TV. – Otrzymałem potwierdzone informacje wyjawiające mi, że Real Madryt interesuje się Salahem, ale nie pośpieszajmy wydarzeń. Jak dla mnie obecnie Mohamed znajduje się w świetnej sytuacji.

  • 2017.12.03
  • Źródło: AS

Czy to największy problem Zidane'a? On w ogóle im nie ufa

Czy Real Madryt ma zbyt słabą ławkę rezerwowych?

Brak zmienników

W bieżącym sezonie ligowym Real Madryt ma olbrzymi problem ze zdobywaniem bramek, czego najlepszym przykładem był mecz z Athletikiem. Dziennik AS twierdzi, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest słaba ławka rezerwowych. W ubiegłym sezonie, kiedy Zinédine Zidane spoglądał na ławkę, to znajdował rozwiązania. Dziś natomiast widzi wątpliwości. Do tego stopnia, że nie ufa zmiennikom nawet wtedy, gdy ich potrzebuje. Sytuacja powtórzyła się na San Mamés, gdzie zespołowi brakowało automatyzmów, a gra w ataku opierała się wyłącznie na improwizowaniu. Drużyna stała w miejscu, a Zidane nie znalazł na ławce nikogo, kto mógłby zmienić obraz gry. Francuz czekał z roszadami aż do 81. minuty, kiedy widmo kolejnego potknięcia stawało się coraz bardziej realne. Na placu gry pojawili się tylko Mateo Kovačić i Borja Mayoral, którzy zmienili Isco i Karima Benzemę. Dani Ceballos, Theo, Nacho i Lucas Vázquez nie otrzymali szansy od Zizou.

Czy Real Madryt ma zbyt słabą ławkę rezerwowych?


Zagłosuj, żeby zobaczyć wyniki

Liczba oddanych głosów: 197

  • 2017.12.03
  • Źródło: AS


Sergio Ramos obiektem szyderczych komentarzy. Ale z niego cisną...

Sergio Ramos obiektem szyderczych komentarzy. Ale z niego cisną...

Wyśmiewany rekord

Sergio Ramos został wczoraj zawodnikiem z największą liczbą otrzymanych czerwonych kartek w La Lidze. Mateu Lahoz pokazał kapitanowi Królewskich 19. czerwony kartonik w karierze, co jest absolutnym rekordem rozgrywek. Z tej sytuacji zażartowali Xavi Aguado i Pablo Alfaro, którzy dotychczas dzielili z graczem Realu pierwszą pozycję tej klasyfikacji z 18 kartkami. Aguado, były zawodnik Saragossy, napisał na Twitterze: „W końcu, Pablo. Skończyło się”. Były stoper dołączył do tego ikonkę kciuka uniesionego w górę. Alfaro, który reprezentował w Primerze aż 6 klubów w czasie 15 sezonów i grał jako obrońca, zacytował jego wpis, dodając: „Ha ha ha… To była kwestia czasu”. On z kolei dołączył do wpisu uśmiechniętą buźkę. Jedyną pociechą dla Ramosa może być fakt, że do pobicia tego rekordu potrzebował aż 416 spotkań w Primera División. Aguado obejrzał 18 kartek w jedynie 383 meczach, ale Alfaro już w 418.

  • 2017.12.03
  • Źródło: twitter

Sytuacja Sergio Ramosa otowrzyła polemikę na nowy temat. A to ciekawe!

Sytuacja Sergio Ramosa otowrzyła polemikę na nowy temat. A to ciekawe!

Co z tą maską?

W 70. minucie meczu Realu z Athletic realizator pokazał, że Sergio Ramos zdecydował się przy rzucie rożnym dla Królewskich zdjąć maskę, która ochrania jego gojący się po złamaniu nos. Ostatecznie Toni Kroos nie posłał mu piłki na pierwszy słupek i kapitan Realu nałożył z powrotem maskę, kiedy wracał na swoją połowę. Po meczu zaczęto informować, że po pierwsze, Hiszpan powinien zobaczyć za to żółtą kartkę, która oznaczałaby jego wykluczenie ze spotkania, a po drugie, gol strzelony z maską w ręku nie mógłby zostać uznany. W strefie mieszanej pytano o to nawet Isco, który przyznał, że nie znał takich przepisów i że jego zdaniem raczej powinno się je zmienić. Ramón Fuentes z portalu iusport zajmującego się prawem w sporcie informuje jednak, że samo zdjęcie maski i trzymanie jej w ręku nie jest podstawą do żadnej kary dla zawodnika, co potwierdziło mu środowisko sędziowskie w Hiszpanii. Wszystko dlatego, że maski ochraniające twarz nie wchodzą w skład sprzętu, jaki zawodnik koniecznie i w każdym przypadku musi mieć na sobie w trakcie spotkania, czyli koszulki z rękawkami, spodenek, getrów, ochraniaczy na piszczele oraz obuwia sportowego. Dlatego ani sędzia nie mógł ukarać go za to żółtą kartką, ani nie mógłby anulować mu z tego powodu potencjalnego trafienia do siatki. Podano prosty przykład z boisk. Kiedyś bramkarze często nakładali czapeczki z daszkiem, by chronić się na jednej z połów przed oślepiającym słońcem. Jeśli golkiper decydował się ją zdjąć z powodu zmiany połów czy nawet zajścia słońca, to nie było mowy o jego ukaraniu, nawet w trakcie akcji i z rywalami znajdującymi się w pobliżu. Jedyną podstawą do ukarania zawodnika za maskę byłoby uderzenie nią przeciwnika. Przypadkowe czy specjalne, byłby to faul, za który sędzia mógłby wyciągnąć odpowiednią kartkę.

  • 2017.12.03
  • Źródło: AS