Dudek nie wini Kariusa za błędy w finale LM! On wini zupełnie coś innego...

Dudek nie wini Kariusa za błędy w finale LM! On wini zupełnie coś innego...

Dudek ocenił błędy Kariusa

"On bardzo to przeżywa. Wydarzenia z Kijowa mogą mieć wpływ na jego karierę. Ale ja bym Lorisa szczególnie nie winił. Przyjrzałbym się raczej, jak trenują bramkarze Liverpoolu. To nie jest pierwszy raz, że popełniają błędy. I Karius, i Simon Mignolet w tym sezonie grali w kratkę. Może jest zbyt duża presja? Może zbyt ciężkie treningi? Może wyniszczająca rywalizacja? Z tego powodu zawodnikom może brakować koncentracji, pewności, sił. Karius ma pecha, że popełnił katastrofalne błędy w meczu, który oglądały miliony." - Jerzy Dudek

  • 2018.05.29
  • Źródło: Przegląd Sportowy


Pierwszy mocny transfer Borussii Dortmund stał się faktem!

Pierwszy mocny transfer Borussii Dortmund stał się faktem!

Wolf piłkarzem BVB

Borussia Dortmund podpisała kontrakt z Mariusem Wolfem. 23-letni niemiecki piłkarz przeniósł się z Eintrachtu Frankfurt do Dortmundu na zasadzie transferu definitywnego za 5 mln euro. Kontrakt wszechstronnego pomocnika z BVB obowiązywać będzie do 2023 roku. Wolf w minionym sezonie zanotował 6 trafień i 11 asyst we wszystkich rozgrywkach i wraz z kolegami z drużyny zwyciężyli w rozgrywkach Pucharu Niemiec, w finale pokonując Bayern Monachium 3:1. Wolf jest już drugim, po Marwinie Hitzie, transferem Borussii Dortmund przed nachodzącym sezonem 2018/2019.

  • 2018.05.29
  • Źródło: Twitter

Błaszczykowski był totalnie zniszczony! To się w głowie nie mieści, co on robił, żeby być gotowym na mundial!

Błaszczykowski był totalnie zniszczony! To się w głowie nie mieści, co on robił, żeby być gotowym na mundial!

Walka Kuby

Jakub Błaszczykowski długo walczył o powrót do zdrowia i formy po kontuzji pleców. Dobre efekty dały dopiero treningi z Leszkiem Dyją. - To była ostra jazda - mówi trener przygotowania fizycznego Wisły Płock. Błaszczykowski doznał kontuzji pleców w listopadzie ubiegłego roku. Choć początkowo informowano, że uraz nie jest zbyt poważny, to w Wolfsburgu nie potrafiono go przygotować do powrotu na boisko. Zdesperowany piłkarz postanowił szukać pomocy w Płocku, gdzie ćwiczył pod okiem Leszka Dyi, trenera przygotowania fizycznego tamtejszej Wisły. Treningi w Polsce poskutkowały, bo Błaszczykowski w końcówce sezonu rozegrał kilka meczów w Wolfsburgu, a teraz przygotowuje się do wyjazdu na mistrzostwa świata. Jego dyspozycja po przyjeździe do Płocka nie zwiastowała jednak niczego dobrego. Dyja mówi wręcz, że odbudowę formy reprezentanta Polski rozpoczął z "poziomu zera bezwzględnego". - W takim stanie, jak przyjechał do Płocka, jeszcze Kuby nie widziałem od 2008 roku. Nawet po rekonstrukcji więzadeł krzyżowych nie było tak tragicznie. Dodatkowo stawił się u nas ze zwapnieniem nadgarstka w prawej ręce. Mocno utrudniło to robotę, bo trzeba było znaleźć takie działania, żeby zbudować cały układ mięśniowy od podstaw. Ale bez udziału prawej dłoni nie mogliśmy stosować podporów, ani złapać tą ręką żadnego przyrządu – gum, czy dużej piłki - mówi Dyja w rozmowie z Adamem Godlewskim w dzienniku "Sport". Problemy Błaszczykowskiego z ręką były tak duże, że po przyjeździe do Płocka nie mógł się nawet przywitać. Niemieccy lekarze twierdzili, że przy takich dolegliwościach konieczna jest operacja. Ostatecznie zabieg nie był potrzebny. Dzięki pracy z Dyją piłkarz zaczął ruszać nadgarstkiem, dzięki czemu mógł wydajniej pracować. - Praca przyniosła zakładany skutek tylko dlatego, że Kuba przyjechał z nastawieniem stuprocentowego poddania się drakońskiemu reżimowi treningowemu. Ćwiczyliśmy systemem 2-2-1, czyli dwa dni po dwa zajęcia, a trzeciego – jedne. Każdy trening trwał minimum dwie i pół godziny, a proszę uwierzyć – w każdej minucie z przepracowanych pięciu godzin to była harówka! W pierwszym tygodniu po drugim cyklu zajęć, nawet jednak Kuba powiedział, że nie jest w stanie utrzymać tego reżimu, bo organizm zwyczajnie się zbuntował - przyznaje Dyja. - Mam duży, ogromny wręcz szacunek dla Kuby za to, ile włożył wysiłku w powrót do formy. Objętościowo i jeśli chodzi o intensywność, ta praca była znacznie większa przez te niespełna trzy tygodnie, niż drużyna Wisły Płock wykonała w całym okresie przygotowawczym. To była naprawdę ostra jazda! - podkreśla szkoleniowiec. Choć Błaszczykowski w trakcie treningów z Dyją odczuwał ból pośladka, który utrudniał mu normalne funkcjonowanie, to jego zaangażowanie przyniosło bardzo dobre efekty. - Testy wydolnościowe wykonaliśmy pierwszego dnia zajęć, i po tych się załamałem, a także dwa dni przed powrotem Kuby do Wolfsburga. Końcowy wynik był satysfakcjonujący, nawet bardzo. Pokazał, że nasz reprezentant jest wytrenowany na 97 procent swoich możliwości wydolnościowych z roku 2015 - mówi Dyja.

  • 2018.05.28
  • Źródło: Twitter

Klopp po finale wymyślił... przyśpiewkę obrażającą Real! Ostrzegamy, jest wulgarna!

Klopp po finale wymyślił... przyśpiewkę obrażającą Real! Ostrzegamy, jest wulgarna!

Przyśpiewka Kloppa

Liverpool przegrał z Realem 1:3 w finale Ligi Mistrzów. Choć początkowo Jurgen Klopp był bardzo rozczarowany, jednak już kilka godzin później w Internecie pojawiło się nagranie, na którym Niemiec śpiewa o zakończonym meczu finałowym. Lider grupy Die Tosen-Hosen Campino zamieścił na Instagramie nagranie z Kloppem w roli głównej. Niemiecki szkoleniowiec o szóstej rano śpiewał: Widzieliśmy Puchar Europy, Real miał je*** farta. My będziemy po prostu fajni, Przywieziemy to do Liverpoolu.

  • 2018.05.28
  • Źródło: Twitter